Aktualnoœci

Spółki dystrybucyjne nie dopłacą do zielonej energii - 2005-11-03
 
Urząd Regulacji Energetyki postanowił podtrzymać pierwotne założenia do przyszłorocznych taryf spółek dystrybucyjnych w zakresie kosztów zakupu zielonej energii. Dystrybutorzy domagali się podwyższenia wyznaczonej przez regulatora kwoty (niespełna 156 zł za MWh), bo ich zdaniem tak zwane świadectwa pochodzenia energii (z ekologicznego źródła), czyli rodzaj certyfikatów dokumentujących realizację obowiązku zakupu zielonego prądu, mogą okazać się znacznie droższe.

Świadectwa pochodzenia wprowadziła ubiegłoroczna nowelizacja prawa energetycznego. Sprzedawcy energii objęci obowiązkiem zakupu ekoprądu od początku krytykowali wyznaczenie w ustawie konkretnej wysokości tzw. opłaty zastępczej, czyli „kary” za niezrealizowanie obowiązkowych „zielonych zakupów”. Za ten rok wynosi ona aż 240 zł za MWh. Każda spółka, której dotyczy obowiązek, musi wylegitymować się świadectwami pochodzenia dla energii stanowiącej 3,1 proc. jej całkowitego wolumenu rocznej sprzedaży. Rozliczenie nastąpi z końcem marca następnego roku. Kto kupi za mało, zapłaci dodatkowe 240 zł za każdą brakującą MWh.

Każdy posiadacz świadectw pochodzenia, jeśli nie ma problemu z płynnością, będzie trzymał je do końca marca. Jeśli okaże się, że na rynku jest niedobór, ceny świadectw mogą zbliżyć się do poziomu opłaty zastępczej, czyli 240 zł za MWh.

URE uważa, że łączny koszt zakupu zielonej energii na poziomie prawie 360 zł (240 zł za świadectwo pochodzenia + średnia cena energii z konwencjonalnych źródeł, czyli około 118 zł) to poziom horrendalny i zdecydowanie zbyt duże obciążenie dla odbiorców.

Tomasz Kowalak, dyrektor departamentu taryf w URE powiedział, że nowe inwestycje w źródła odnawialne wymagają łącznej ceny na poziomie najwyżej 260 zł za MWh, co oznacza, że nasze 274 zł (156 zł + 118 zł) doskonale się broni. Gdyby na rynku był deficyt, ceny świadectw rzeczywiście mogłyby się zbliżyć do 240 zł, ale na razie zanosi się raczej na nadwyżkę. Na podstawie liczby świadectw zarejestrowanych w I półroczu prognozujemy, że udział zielonej energii może wynieść nawet 4,2 proc.

Dariusz Lubera, prezes Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej Regulator zapewnił, że jeśli świadectwa rzeczywiście będą droższe, każda spółka będzie mogła wystąpić o korektę taryfy. To rozwiązuje problem.

Źródło: cire.pl / Puls Biznesu 11.10.2005

« Powrót

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.
Newsletter